Czym tym razem zaskoczy nas Remigiusz Mróz, czyli jego najnowsza powieść pt. “Przepaść”

Uwielbiam czytać książki Remigiusza Mroza. Zawsze chętnie po nie sięgam, ale szczególnie upodobałam sobie jego cykl powieści kryminalnych, w których głównym bohaterem jest Komisarz Forst. Miałam okazję przeczytać już wszystkie książki z tej serii, dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy na rynku czytelniczym pojawiła się jego najnowsza powieść pt. Przepaść. Komisarz Forst. Tom 7 (https://www.taniaksiazka.pl/przepasc-komisarz-forst-tom-7-remigiusz-mroz-p-1583839.html). Tę pozycję czytało mi się naprawdę szybko, tak mocno mnie ona wciągnęła. Wystarczył w zasadzie jeden wieczór i już miałam tę lekturę za sobą.

Co wydarzyło się pod Trzydniowiańskim Wierchem

Głównym bohaterem książki jest oczywiście komisarz Wiktor Forst, a jej akcja tradycyjnie toczy się w Tatrach. Tym razem nasz bohater po raz kolejny będzie miał za zadanie rozwiązać niełatwą i bardzo tajemniczą zagadkę kryminalną. Ta sytuacja zmusi go także do spojrzenia w przeszłość, na sprawę, która miała miejsce wiele lat temu, a która bardzo silnie łączy się z tym, co obecnie dzieje się w Tatrach Zachodnich. Komisarz stanie przed próbą odnalezienia młodej kobiety z Warszawy, która zaginęła w drodze na Trzydniowiański Wierch. Mężczyzna będzie robił wszystko, aby odnaleźć dziewczynę żywą, ale trafi na takie ślady, które mocno go zaskoczą. Czy uda się odnaleźć zaginioną? Co takiego wydarzyło się w Tatrach? Czy uda się rozwiązać zagadkę? Nie chcę zdradzać szczegółów dotyczących dalszej fabuły, dlatego zachęcam każdego do sięgnięcia po powieść i wyrobienia sobie własnej opinii na jej temat.

Czy Mróz się kończy

Remigiusz Mróz wydał już tak wiele książek, że mogłoby się wydawać, że nie jest pisarzem, a po prostu rzemieślnikiem. Jednak takie obawy są bezpodstawne, a ja biorąc każdą kolejną jego powieść w ręce, dostaje naprawdę świetną, świeżą literaturę. Jego najnowsza książka trzyma w napięciu od samego początku do końca. Czytelnik co chwilę zaskakiwany jest nagłymi zwrotami akcji, które nadają historii jeszcze większej tajemniczości. Dla mnie ogromnym plusem jest fakt, że autor osadza swoją fabułę w konkretnych, naprawdę istniejących miejscach. Uwielbiam Tatry, a na Trzydniowiański Wierch wchodziłam kilka razy, więc tym lepiej czytało mi się tę pozycję.